Tajemniczy wypadek w polskiej placówce. Minął tydzień, śledztwa brak, policji nie wpuszczono

Mimo upływu ponad tygodnia od tragicznego wypadku w polskiej placówce dyplomatycznej w Lublanie, w którym ciężko ranny został Naczelnik Biura Bezpieczeństwa Dyp. Mimo upływu ponad tygodnia od tragicznego wypadku w polskiej placówce dyplomatycznej w Lublanie, w którym ciężko ranny został Naczelnik Biura Bezpieczeństwa Dyplomatycznego MSZ, śledztwo wciąż nie ruszyło.
Jak ustalił portal .pl, słoweńska policja nie została wpuszczona na teren ambasady i nie mogła przeprowadzić oględzin, ponieważ polska placówka odmówiła wyrażenia zgody. W tle sprawy pojawiają się pytania o przewożenie przesyłki dyplomatycznej bez delegacji oraz rolę kierownika placówki — bliskiego współpracownika Radosława Sikorskiego.
Autor: Tomasz Grodecki Jak napisaliśmy w piątek, Naczelnik Biura Bezpieczeństwa Dyplomatycznego MSZ przebywa od kilku dni w stanie krytycznym w szpitalu w Słowenii. Wypadł w nocy przez okno z trzeciego piętra.




